Aktualności · Plan lekcji · E-Dziennik · Download · Radiowęzeł · Kontakt · BIP · Szukaj
Strona główna

Kontakt
Statut
WSO
Koncepcja Pracy Szkoły
Kadra
Pedagog Szkolny
Przyjaciele Szkoły
Nasz patron
Nasze miasto
Podziękowania
Wyróżnieni Absolwenci
Hymn Szkoły
Nasze trofea
Finaliści
Absolwenci

Uczniowie:
Plan lekcji
Dzwonki
Samorząd Uczniowski
Autobusy Szkolne
Tematy Projektów
Zajęcia Pozalekcyjne
Plan Pracy Szkoły
Dni wolne od zajęć
Biblioteka Szkolna
Gry On-line
Konkursy
Filmy

Rodzice:
Zebrania Rodziców
Zasady rekrutacji
Gazetka Wywiadówkowa
Podręczniki
Wychowawcy Klas
Rada Rodziców
Regulaminy i Zarządzenia
Przydatne adresy
Archiwum Newsów

Szukaj w serwisie



Artykuły
Fotoreportaże
Podstrony Stałe
Różne i Różniste
Sport
Konkursy i Turnieje
Wymiana Młodzieży
Wydarzenia
Zebrania Rodziców
Wycieczki Szkolne
Prace Naszych Uczniów
Nasze Trofea

Strona główna działu

Klub Sportowy Żak
Klub Młodych Odkrywców
Zespoły Taneczne
Sport
Zespół Przyrodniczy
Gradowe Nowiny
Wolontariat
Klub Turystyczny Globtr...
Prace Naszych Uczniów
Klub Honorowego Dawcy K...

Gimnazjum Sześciokołowe
Bractwo Gradowego Wzgórza
Od umiejętności do sukcesu
Trzymaj Formę
Gradowe Bractwo
Mistrz Mapy Geograficznej
Wymiana Młodzieży
Podcasty
Szkoła Nowych Możliwości

Strona główna działu

Nowości:
Bezpieczne Wakacje 2017
Biegam Bo lubię Lasy 20...
II Szkolny Turniej CODU...
Mistrzostwa Szkoły w Pi...
Dzień Dziecka 2017 (str...
Dzień Dziecka 2017 (str...
Geogimnazjada 2017
Wycieczka Do Grodna 201...
Majówka 2017 (str. 5.)
Majówka 2017 (str. 4.)
...więcej...

Strona główna działu

Nowości:
Podanie o Przyjęcie Do...
Regulamin Rekrutacji -...
Film - Sieci Komputero...
Gazeta Wywiadówkowa 20...
Gazeta Wywiadówkowa 19...
How do you spell it? 2...
Gazeta Wywiadówkowa 18...
Zajęcia Pozalekcyjne
Wykaz podręczników 201...
Regulamin Rekrutacji -...
...więcej...

Czym jest dla Ciebie patriotyzm?
Zobacz archiwum sond
Zobacz wyniki
Głosów: 86
Komentarzy: 5

Różności do pobrania!



Różne i Różniste

Ostatnia aktualizacja:
06 grudnia 2005 r.

Wiersze po śląsku

I Artykuły I Strona główna I
I
Drukuj I

PAN HILARY


Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
Bo kajś ten boroczek posioł swoi brele.
Szuko w galotach, kabot obmacuje,
Przewraco szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - woła - "kurde bele!
Ktoś mi rombnoł moi brele!"
Wywraco leżanka i pod nią filuje,
Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, caly się trzynsie.
Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami,



LOKOMOTYWA

Jest na banhowie ciynszko maszyna
Rubo jak kachlok - niy limuzyna
Stoji i dycho, parsko i zipie,
A hajer jeszcze wongiel w nia sypie.
Potym wagony podopinali
I całym szwongym kajś pojechali.

W piyrszym siedziały se dwa Hanysy
Jeden kudłaty, a drugi łysy,
Prawie do siebie niy godali,
Bo się do kupy jeszcze niy znali.
W drugim jechała banda goroli
Wiyźli ze soba krzinka jaboli
I pełne kofry samych presworsztóf
I kabanina prościutko z rusztu.
Pili i żarli, jeszcze śpiywali,
Potym bez łokno wszyscy rzigali.

W czecim Cygony, Żydy, Araby
A w czwartym jechały zaś same baby.
W piontym zaś Ruski. Ci mieli życie!
Sasza łożarty siedzioł na tricie.
Gwiozda mioł na czopce, stargane łachy,
Krziwiył pycholem i ciepoł machy.
A w szóstym zaś były same armaty,
Co je wachował jakiś puklaty.
W siódmym dwa szranki, pufy, wertikol,
Smyczy maszyna może donikąd.
Jak przejyżdżali bez Śląskie Piekary
Kaj wom to robiom kółka do kary,
Maszyna sztopła! Kufry śleciały
I każdy latoł jak pogupiały.
To jakiś ciućmok i łajza!
Ciupnął i ślimtoł sygnal na glajzach.
Mog iść do haźla abo do lasa,
Niy pokazywać tego mamlasa!
Potym mu ale do szmot nakopali,
Maszyna ruszyła, cug jechoł dali.
Bez pola, lasy, góry, tunele,
Dar za sobom samym te duperele
Aż się zagrzoły te biydne glajzy,
Maszyna sztopła i koniec jazdy.



MURZINEK BAMBO

W Africe miyszko Bambo, Murzinek,
Blank czorny, mały lokaty synek.
Czorno mo matka, łojca czornego,
Ujka i ciotka, dziadka i ... kozdego.
Mo piykno chałpa - by ją zbudować
trza mieć patyki, deski i trowa.
Bo przeca lepszyj chałpy nie trzeba
Jak sie rok caly hyc leje z nieba.
Bestoż to sagie są Afrykony
I mało kery je łobleczony.
Bestoż fest dużo se uszporują
Bo czopek, mantli...nic niy kupują.

Bambo Murzinek to mądry synek....
I niy mo w szkole samych jedynek.
Bo sie mądrości wkłodo do gowy
W swyj afrykońskij szkole ze trowy.
W szkole tyj niy ma ławek, tablicy
I gimnastycznyj sali - by ćwiczyć.
Tam wszyscy afrykońscy szkolorze
Mają sie od nos troszyczka gorzyj,
Bo brak im heftów, taszy z książkami,
Bestoż po piosku piszą palcami.
Lecz skuli tego tyż fajnie mają,
Bo im nic do dom niy zadowają!
Jak już Murzinki w szkole głód mają
To przerwa robią i se śniodają.
Ale niy mają tasz ze sznitami,
Ani sklepiku ze kołoczkami.
Głodny Murzinek se w las zaleci,
By se na drzewie fest pomaszkecić.
Może se urwać figi, daktyle
Lub po banany na drzewo wylyźć.
A jak go suszy to zamiast Coli
Na fest sie wielko palma wgramoli,
Kaj sie napije bardzo zdrowego,
Mlyczka z łorzecha kokosowego.

My tu na Śląsku, czy tam daleko,
Za siódmom górą, za siódmom rzeką...
Mieszkają ludzie - kożdy w swym domu
I to niy wadzi przeca nikomu,
Że jedyn jy kołocz a inny daktyle.
Porozmyślej o tym choćby przez chwilę!



NA LIPĘ

W hyc pod moimi liściami dychnąć se możesz.
Prosza, siednij se tukej, witom cie: Szczynść Boże!
Bo choć słoneczko gynał ze nieba blynduje,
To sie na moich liściach ukrop tyn sztopuje.
Tukej dycki fajnisty wiaterek zawiywo,
A we liściach szpok abo słowik piyknie śpiywo.
Powoniej tyż moje kwiotki. To z nich spijają
Pszczoły, kere potym złociutki miód dowają.
Legnij se tu ku mie! Niych listek mój opowiy
Ci jako bojka, cobyś lepij społ na zdrowie.
Widzisz tera, wiela poradza dać uciechy,
Choć niy rosną na mie jabka ani łorzechy.



UWE I WILLI (PAWEŁ I GAWEŁ)

Uwe i Willi w jednej stali wili,
Uwe na wierchu, a Wili na dole.
Uwe spokojny nie wadzi nikomu,
a Willi wyrabioł choby we stodole.

To pies, to hazok, ciepał w nim ryczkami,
Gupioł i turpioł durch trzaskoł dźwierzami.
A kady szczykać naczął z gazpatronów,
To dymu pełno było w cołkim domu

Uwe sie wnerwił i ślozł na dół do niego
I pado: "Willi, jo nie strzymia tego!"

A Willi na to:
"Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo jest w swoim domu."

Uwe po gowie poskrobał sie ino,
Poszoł do siebie i coś medytował...

Rano Willi jeszcze na szezlongu chrapie,
Naraz mu coś z gipsdeli na kichol kapie.
Serwał sie Willi, leci ku górze.
Stuk! Puk! Zamknione!!!

Filuje se przez dziurka:
Hen Jezu, cało izba w wodzie,
A Uwe se siedzi z wędką na komodzie.
"Was machts du, Uwe", "Jo se fisza łowie"
"Du bist Idiot, mnie kapie na gowe!"
A Uwe mu na to:
"Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu."
Opracowanie:Dev
Dodał:Dev

[  DODAJ SWÓJ KOMENTARZ ]

Poleć na:

I Drukuj I Artykuły I Strona główna I

I 55815 / 2582 / I